Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wystawy/exhibitions. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wystawy/exhibitions. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 marca 2013

szkło | the glass



Kto nie chciałby się znaleźć choć na chwilę w surrealistycznym, bezkształtnym świecie, gdzie brak kantów niweluje ilość potknięć? W świecie malowanym ciekłym szkłem jest ciepło, do którego chciałoby się wejść i zostać na zawsze. Z drugiej strony życie w bajce to ciągłe stąpanie po kruchym lodzie. Wiemy to, ale pchamy się tam, niemal zawsze zapominając, że o świat można się skaleczyć.
Smożewska rozlała szkło. Terry Pratchet mógłby skwitować to stwierdzeniem:
Na świecie istnieją podobno dwa rodzaje ludzi. Jedni, kiedy dostają szklankę dokładnie w połowie napełnioną, mówią: Ta szklanka jest w połowie pełna. Ci drudzy mówią: Ta szklanka jest w połowie pusta. Jednakże świat należy do tych, którzy patrzą na szklankę i mówią: Co jest z tą szklanką?”.



poniedziałek, 11 marca 2013

Obrona pracy licencjackiej - II Pracownia Projektowania Wystaw, Wydział Architektury Wnetrz, Akademia Sztuk Pięknych w Krakowie


11 marca 2013 obroniłam pracę licencjacką

w II Pracowni Projektowania Wystaw prowadzonej przez prof. Jacka Siwczyńskiego
na Wydziale Architektury Wnętrz
Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie


Fi / Φ

   
 
 
 
  
 
 *

Boska proporcja jako teoria spajająca fizjonomikę i architektonikę
w obrębie cywilizacji zachodniej

 

*

"Sporym wyzwaniem okazał się dla mnie wybór ścieżki, zgodnie z którą należałoby analizować ludzkie postrzeganie zarówno pod kątem wzajemnej obserwacji, jak i patrzenia na architekturę. Zarówno fizjonomika jak i architektura, którą w tej sytuacji może lepiej byłoby określać „architektoniką”, mają swoją długą i bardzo bogatą historię tak ciekawą i rozległą, że czując bliskość odczuć związanych z obydwoma dziedzinami względem zaczęłam poszukiwać spójnika. Jakiegoś spoiwa, które umożliwiłby syntezę, sprowadzenie moich przemyśleń do jednego punktu, przeprowadzenie jasnej, sensownej analizy oraz dalsze zadawanie pytań
i poszukiwanie odpowiedzi. Zdumiałam się, gdy dostrzegłam, że właściwością spajającą jest
w tym przypadku złota liczba..."


*

Opracowałam mój projekt na planach Małopolskiego Ogrodu Sztuki 
mieszczącego się przy ulicy Rajskiej w Krakowie. 
Budynek został zaprojektowany przez biuro architektoniczne INGARDEN & EVY ARCHITEKCI.

     
  
*

Dyplom był prezentowany w czerwcu 2013 roku 
w Pałacu Sztuki Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych 
w Krakowie 
na wystawie najlepszych dyplomów 
Akademii Sztuk Pięknych



.

piątek, 20 stycznia 2012

Wirtualna wystawa w Galerii promocji WSIiZ

Od momentu, w którym po raz pierwszy pochwyciłam aparat fotograficzny w dłonie nie minęło zbyt wiele czasu. Bardzo szybko jednak urządzenie to stało się dla mnie BRAMĄ, za którą mogę chwytać abstrakcyjne obrazy chciwie skrywane za kotarą codzienności, przyglądać im się, patrzeć ze zdumieniem tak, jakby właśnie zostały stworzone PO RAZ PIERWSZY, a przecież tkwiły tu od dawna... Wydają się dla mnie takie świeże, takie nowe, a zarazem takie zaskakujące w swej oczywistości istnienia, że czuję się jak odkrywca. Jak zdobywca.
Moje fotografie są dla mnie powrotem do tych niezliczonych tajemniczych skrzyneczek, które zostawiłam za sobą, w dniach dzieciństwa – pudełeczek pełnych drogocennych kamyczków znalezionych w piaskownicy lub nad morzem, szufladek z listkami, płatkami, powyginanymi gałązkami przywleczonymi z podwórka, paczuszek z zakurzonymi blaszkami, kasetek z bezcennymi szpargałkami rodem z Gabinetu Jana Švankmajera... Te fotografie to moje SEKRETY. Zdradzam je bezwstydnie – nie mów nikomu...

Słyszałam, że kto ogląda niebo w wodzie ten widzi ryby na drzewach, lecz dostrzegana przeze mnie RZECZYWISTOŚĆ właśnie taką jest – jest prawdziwa, jest powszechna, dostępna bezustannie, a może nawet każdemu, choć ZAKLĘTA w powszechności mówi bardzo cichutko. Trzeba się dobrze wsłuchać, żeby usłyszeć jej prośbę o wyswobodzenie ze zobojętnienia, z więzów ludzkiego pośpiechu, z przemijalności chwili. Więc zatrzymuję CZAS. Wyrzucam go do kosza. Teraz kiedy mam ze sobą moją magiczną maszynkę ze szkiełek , lamelek i płytek poupychanych w czarną obudowę mogę zapewnić moim skarbom przetrwanie. To daje mi ulgę i możliwość spokojnego istnienia w teraźniejszości. To mój świat. Zachowuję go dla mojego „ZAWSZE”.